środa, 8 kwietnia 2015

Endoskopia.

Dziś miałam endoskopię. Sama się sobie dziwię, ale jechałam na nią w miarę spokojnie. Dopiero jak usiadłam na "fotel tortur" to trochę spanikowałam. Na szczęście jest wszystko w porządku, a na kolejne badanie mam się zgłosić za rok. :-) Oczywiście, jeśli coś mnie będzie niepokoiło, to mam przyjechać wcześniej. Jednak nie dopuszczam do siebie takich myśli.


Święta minęły tak szybko. Przez tą zimową pogodę wcale ich nie czułam. Myślałam o rodzinie Kseny, jakie te święta musiały być dla nich smutne bez niej. Tak bardzo było mi przykro jak dowiedziałam się o jej odejściu. To strasznie niesprawiedliwe. Odchodzą tak młodzi, wspaniali ludzie. Dziś dowiedziałam się, że zmarł mój daleki kuzyn. Przyczyna: białaczka. Miał tylko 30 lat. Bardzo mnie dołują takie informacje, i zawsze to bardzo przeżywam. I jeszcze bardziej doceniam to, jakie miałam szczęście, że mi się udało. Jednak ten żal, że zmarło tylu dzielnych wojowników pozostanie chyba na zawsze.


4 komentarze:

  1. dla Ciebie ♥

    "k"

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, już na zawsze pozostanie ten smutek, ale mimo wszystko trzeba żyć. Coraz bardziej jestem przekonana, że być może nauka i fizyka nie zna jeszcze wszystkiego. Że tam, gdzieś jest dobry Ojciec, który się o nas troszczy.
    Aktualnie czytam dobrą książkę, pt. "Cuda". Polecam Ci ją.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Paulinko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam to zapoznania się z moją historią.
    http://bol-ktorego-nie-zapomnisz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń