piątek, 2 listopada 2012

...

Kilka lat temu 1. listopada jeździliśmy do Babci. Przyjeżdżała też ciocia z kuzynostwem, razem chodziliśmy na grób do Dziadka. Babcia zawsze gotowała wtedy pyszny rosołek, i specjalnie dla mnie piekła racuchy. Takich nikt nie potrafi zrobić.To był miły czas, mimo że w takie smutne dni. Pamiętam jak zawsze Babcia martwiła się żebyśmy nie dotknęli pokrywek od zniczy i się nie poparzyli. Dziwne, że świta mi to w pamięci, przecież minęło trochę czasu. Pamiętam też, że zawsze gdy stałam obok Babci przy grobie Dziadka zastanawiałam się jaki był, czy by mnie kochał tak mocno jak Babcia. Nie znałam go, zmarł dwa lata przed moimi narodzinami. Wtedy na świecie była tylko jedna z ich wnuczek, najstarsza córka mojej cioci. Ona też go nie pamięta, była malutka.
Teraz jeździmy nie tylko na grób Dziadka, ale też Babci. Tak bardzo mi jej brakuje. Jej humoru, ciepłego słowa, uścisku. Kocham ją i bardzo tęsknię.Zawsze mówiła mi, że chciałaby być na mojej osiemnastce, a potem na moim ślubie, marzeniem było by doczekać prawnuków. Niestety nie spełniło się to.

Jedyny brat mojego taty zginął jak miałam  roczek. Tragicznie, pod kołami samochodu. Był młodziutki, miał niespełna 20 lat. Rodzice opowiadali mi, że bardzo go lubiłam, często mnie pilnował, bawił się ze mną. Jego też nie dane mi było poznać. Żałuję, często myślę jakby było gdyby żył. Może miałabym blisko kuzynów, kuzynki, sympatyczną ciocię, może spędzalibyśmy razem dużo czasu? Tego się już nie dowiem.

Wczoraj byłam też na cmentarzu u Asi. 6.lipca minęły dwa lata odkąd odeszła. Patrzyłam na jej zdjęcie i oczy robiły się wilgotne. Przecież tak niedawno leżałyśmy razem w szpitalu, w jednej sali. Dziś ja jestem tu, ona gdzieś daleko...
Zapalając u niej świeczkę myślałam o wszystkich Moich Kochanych Aniołeczkach. O Adasiu, Dawidku, Ani, Gosi, Michale, Kamilu, Romku, Kamilce, Patryku...Również o  wszystkich, których historię śledziłam na blogach, którym kibicowałam z całych sił.  Jedyne co przychodziło mi na myśl to tylko to, że oni powinni być tu.
Co roku jest więcej osób które wspominam. Co roku odchodzi tyle osób...To smutne. Pocieszam się tylko tym, że już nie cierpią, że patrzą na nas z góry, dają siłę.

Pamiętam o Nich nie tylko w listopadzie. Mam ich w sercu przez cały rok.

6 komentarzy:

  1. Po prostu jestes Piekna...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna, nie smuć się! Zabraniam tego!
    Trzymaj się. Głowa do góry! Nakazuję! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za prawko!wiem,że się uda bo Jesteś Wielka.

    OdpowiedzUsuń
  4. B.J.A.Ci życzą.

    OdpowiedzUsuń